Hiszpański Kościół wspiera migrantów w Ceucie, a abp Nowego Meksyku zachęca do budowy meczetu
Pokazuje to dobrze przykład Hiszpanii. To właśnie hiszpański Kościół katolicki zaangażował się kilka miesięcy temu w poparcie dla procesu masowej legalizacji pobytu setek tysięcy nielegalnych migrantów. Podobnie to przedstawiciele Kościoła faktycznie wspierają obecnych migrantów w Ceucie. Dlaczego tak się dzieje? Jak to możliwe, że Kościół, niegdyś obrońca cywilizacji łacińskiej i główny organizator oporu przed muzułmańskim naporem, stał się instrumentem narzucania społeczeństwom zachodnim ideologii imigracjonizmu, głosząc absurdalną tezę o podstawowym prawie człowieka jakim jest rzekomo prawo do wyboru miejsca zamieszkania? Korzenie tego błędu, jak zresztą i innych, tkwią w dokumentach Soboru Watykańskiego II, a przede wszystkim w fatalnej deklaracji „Dignitatis Humanae”.
Co do tego, że Kościół hiszpański bezwarunkowo wspiera masową migrację, idąc ręka w rękę z lewicowym premierem Pedro Sanchezem, wątpliwości nie ma. Nic nie pokazuje tego lepiej niż wypowiedzi oficjalnych przedstawicieli episkopatu. I tak, komentując sytuację w Ceucie, położonej w północnej Afryce enklawie hiszpańskiej, do której przedostało się nielegalnie około 60 tysięcy osób, dyrektor Departamentu ds. Migracji Hiszpańskiej Konferencji Episkopatu (CEE), ks. Fernando Redondo Pavón, stwierdził, że obecny napływ migrantów do Ceuty nie jest związany z nadzwyczajną regularyzacją cudzoziemców zatwierdzoną przez rząd premiera Pedro Sáncheza. W rozmowie z „Noticias Obreras”, pisze portal misyjne.pl, dyrektor podkreślił, że decyzja ta była „bardzo pozytywna i konieczna”, a obecna sytuacja „nie ma z nią nic wspólnego”.